Home » Uncategorized » Are You a Transhuman? Perspektywy na transhumanism u Juliana Huxley’a, Pierre Teilhard de Chardin, oraz analiza raportu FM-2030.

Are You a Transhuman? Perspektywy na transhumanism u Juliana Huxley’a, Pierre Teilhard de Chardin, oraz analiza raportu FM-2030.

Spread the love

Wstęp:

Spoglądając na historię myśli transhumanistycznej ciśnie się na usta sąd, że owo zjawisko nigdy nie stanowiło i nie będzie stanowić monolitu ideowego. Podobnie jak w przypadku ich ojców ideowych, oświeceniowych encyklopedystów i reprezentantów naturalistycznego humanizmu, w rodzimym obozie miłośników techno-transcendencji wybuchały i wciąż wybuchają ogniska różniących się stanowisk. Louis Dupre w swojej monografii The Enlightenment and the Intellectual Foundations of Modern Culture uznał kompleksowe zjawisko Oświecenia, krocząc śladami Hegla, za epokę charakteryzującą się ciągłym dialektycznym ścieraniem się skrajności. Nie inaczej jest w naszych własnych czasach, w których postępująca ideowa atomizacja społeczeństwa powstała w skutek przeniesienia lwiej części naszej egzystencji do sieci zdaje się samoistnie generować, niby cyfrowy styks, gorące, acz efemeryczne dysputy skazane na wieczny spoczynek na dnie rwącej rzeki heraklitejskiego zapomnienia. Lecz czy coś podobnego można powiedzieć o tytułowych myślicielach technologicznej ? Z pewnością propozycje miłującego eugenikę ewolucyjnego humanisty, heterodoksyjnego jezuity i fantastycznonaukowego futurysty muszą się między sobą drastycznie różnić. Lecz czy aby na pewno? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć w poniższym artykule, poświęconym analizie koncepcji najważniejszych proto-transhumanistów XX wieku; Juliana Huxleya, Pierre’a Teilhard’a de Chardin i Fereidouna M. Esfandiariego.

Julian Huxley

Jeśli chodzi o Huxleyów, zaskakujący wydaje się fakt, że autorzy zajmujący się transhumanizmem znacznie częściej wspominają Aldousa i “Nowy wspaniały świat”, niż jego starszego brata. Mimo owej jawnej dysproporcji popularnościowej obu myślicieli, to właśnie Juliana możemy uznać za ideowego prekursora, jeżeli nie swoistego “ojca”, współczesnego transhumanizmu. Proroczym dla późniejszych Nicków Bostromów i Maxów Moore’ów okazał się manifest starszego Huxleya poświęcony tematyce wyswabadzania się z więzów powstałej w skutek ewolucji kondycji ludzkiej;

 

Gatunek ludzki może, jeśli zechce, przekraczać samego siebie – nie tylko sporadycznie, jednostka tu w jeden sposób, jednostka tam w inny sposób, ale w całości, jako ludzkość. Potrzebujemy nazwy dla tego nowego przekonania. Może posłuży transhumanizm: człowiek pozostaje człowiekiem, ale przekracza siebie, realizując nowe możliwości swojej ludzkiej natury.

 

Julian Huxley był wnukiem Thomasa Henry’ego, wielkiego obrońcy Darwina, synem Leonarda, wydawcy, oraz bratem Aldousa, eseisty i powieściopisarza. Była to rodzina, która żyła i oddychała ideami dotyczącymi ludzi i natury, nauki i przyszłości, ewolucji i postępu społecznego. W istocie całe jego pokoleniowe, rodzinne i naukowe środowisko myślało i pisało o przyszłych ludziach, nie tylko jego współautor H.G. Wells i jego kolega genetyk J.B.S. Haldane. Było to lewicowe i postępowe środowisko polityczne, w przypadku Wellsa socjalistyczne, w przypadku Haldane’a komunistyczne, w przypadku Huxleya szeroko liberalne, a ostatnio zdecydowanie antykomunistyczne. Urodzony w 1887 roku, zmarły w 1975, Huxley był człowiekiem zapatrzonym nie w swoją epokę, lecz w następną. Na początku wieku studiował zoologię w Oksfordzie; tuż przed pierwszą wojną światową wykładał na Rice University w Teksasie; wrócił do Wielkiej Brytanii, najpierw jako ornitolog w Oksfordzie, a następnie w Kings College w Londynie jako profesor zoologii. Intelektualnie urodził się w pokoleniu biologów, którzy łączyli genetykę mendlowską z teorią ewolucji przez dobór naturalny. Wszedł też do pokolenia wczesnych ekologów, zwłaszcza w Oksfordzie, którzy, budując na bazie aksjomatów naturalistycznych swoich czasów, próbowali wprowadzić nowe metody i spostrzeżenia ekologii do zrozumienia całego życia na ziemi, w tym również i ludzi.

Pod koniec lat 20. Huxley porzucił życie akademickie na rzecz  roli pisarza  i popularyzatora naukowego. Przez dziesięciolecia intensywnie pracował jako mówca, w druku, w radiu, a w końcu w telewizji. Jak zatytułowana jest jedna z niewielu książek poświęconych w całości Huxleyowi, był on również “mężem stanu w dziedzinie nauki”.18 Przed II wojną światową był sekretarzem Towarzystwa Zoologicznego w Londynie. Po wojnie był pierwszym dyrektorem generalnym UNESCO i członkiem założycielem World Wildlife Fund. Przez cały czas był internacjonalistą, konserwatystą, maltuzjanistą i eugenikiem.

Jako biolog, Huxley interesował się poszczególnymi organizmami i gatunkami. Jako ekolog był zainteresowany populacjami organizmów w odniesieniu do ich środowiska, innych gatunków oraz ich interakcji w miejscu i czasie. Myślał o tym wszystkim w kategoriach ewolucji, genetyki mendlowskiej i syntezy neodarwinowskiej, w którą był tak mocno zaangażowany. Dla Huxleya zawsze istniał też wymiar społeczny i polityczny. Z politycznego i naukowego punktu widzenia poszczególni ludzie – nawet to, czym mogą być w przyszłości – byli ostatecznie mniej intrygujący, nawet mniej ważni dla Huxleya, niż społeczna i zbiorowa organizacja ludzkich populacji. Kiedy Huxley zaczął w pełni zajmować się doskonaleniem człowieka od lat trzydziestych, przez drugą wojnę światową i okres powojenny, doskonalenie indywidualne było w pewnym stopniu nieistotne. Zaczął myśleć o wiele bardziej w kategoriach w kategoriach populacyjnych, na co wpływ mieli między innymi otaczający go genetycy populacyjni – J.B.S. Haldane i R.A. Fisher w szczególności. To głęboko ukształtowało jego eugenikę, jak również jego antyrasistowską pracę, np. w We, Europeans. Dla jego eugeniki – jego planów doskonalenia człowieka – konieczne było podniesienie średniego poziomu inteligencji danej populacji. Była to główna idea “Manifestu genetyków” z 1939 roku, opublikowanego w “Nature”, którego Huxley był sygnatariuszem: podniesienie poziomu średniej populacji niemal do poziomu najwyższego, jaki obecnie występuje u odizolowanych jednostek, w odniesieniu do zdrowia fizycznego, inteligencji i cech temperamentu, jest osiągnięciem, które – jeśli chodzi o względy czysto genetyczne – byłoby fizycznie możliwe w ciągu stosunkowo niewielkiej liczby pokoleń. I co ważne z punktu widzenia śledzenia genealogii transhumanizmu, manifest kontynuował: “W ten sposób każdy mógłby spojrzeć na “geniusza”… jako na swoje dziedzictwo”. To, co jednak nie współbrzmi tak mocno z obecnym transhumanizmem, to fakt, że pierwszy środek Huxleya w dążeniu do takiego celu obejmował politykę społeczną bardzo szczególnego rodzaju państwa opiekuńczego. Poprawa poziomu populacji zostałaby więc osiągnięta przede wszystkim społecznie, a nie technologicznie, jako owoc udanej polityki lewicowej.

 

Gdy szanse na zdrowie i edukację zostały już wyrównane i zniwelowane, wdrażanie dalszych ulepszeń lub skutecznej polityki eugenicznej byłoby łatwiejsze i bardziej efektywne. W gruncie rzeczy jednak Huxleyowi nie chodziło o poszczególne populacje ludzkie, lecz o cały gatunek ludzki.  Jego humanizm, a nawet jego transhumanizm, gdy już zaczął używać tego terminu, zawsze opierały się na humanizmie ewolucyjnym, ‘odnoszącym każdy rodzaj ludzkiej aktywności do miernika pożądanego kierunku ewolucji’. Głęboko ukształtowany przez rozwój w ekologii, Huxley został wyszkolony do myślenia w kategoriach wzajemnych powiązań i systemów (znacznie bardziej niż obecne transhumanistyczne skupienie na jednostce). Ale system, który widział, był pozornie otwarty, w którym rozwój byłby doskonaleniem gatunków. Dlaczego? Ponieważ ludzie sami kierowali teraz tym ewolucyjnym wynikiem, tym ewolucyjnym ulepszeniem. Twierdził że z jednej strony ludzkość – ściślej mówiąc, człowiek – był częścią kosmicznej natury: “nie tylko jest zbudowany z tej samej materii i działa dzięki tej samej energii co cała reszta kosmosu, ale przy całej swojej odrębności jest połączony genetyczną ciągłością ze wszystkimi innymi żywymi mieszkańcami swojej planety”. Wszystko było ewolucją, a ewolucja była wszystkim. ‘Życie jest w pewnym sensie zbiorczym terminem dla wszystkich organizmów, od bakterii do człowieka’ Ale z drugiej strony uważał, że gatunek ludzki jest organizmem osobnym, odmiennym w rodzaju ze względu na poznanie i autorefleksję, ze względu na język i kulturę, wszystkie wyniki samego procesu ewolucji. Co najważniejsze, ludzie mieli wgląd w sam proces ewolucji. Taki pogląd umieszczał ludzi generalnie w szczególnej kategorii, w porównaniu z całym innym życiem organicznym. Ale rezerwował też dodatkowe miejsce dla tych ludzi, którym zdarzyło się być biologami ewolucyjnymi (czyli samemu Huxleyowi). Huxley myślał tak również o swoim momencie historycznym. Tak się złożyło, że żył w trzecim kluczowym momencie czasu ewolucji. Pierwszym momentem, “w którym proces przekroczył sam siebie”, było przejście od tego, co nieorganiczne, do tego, co biologiczne. Drugim było przejście od tego, co biologiczne, do tego, co nazwał psychospołecznym. Teraz (jego teraźniejszość) był trzeci etap, “od psychospołecznej do świadomie celowej fazy ewolucji”. I dalej, oznacza to, że “przeznaczeniem człowieka jest być jedynym agentem przyszłej ewolucji tej planety”. Podczas gdy teoretycy animal studies chcieliby teraz przypisać czucie wielu organizmom, Huxley tego nie robił. Czuciowość była tym, co czyniło ludzi wyjątkowymi na planecie Ziemia, a jeśli istniały inne czuciowości, to na innych planetach.

 

Logo Future of Humanity Institute

 

Myślenie o przyszłych ludziach było dla niego, na pewnym poziomie, po prostu myśleniem w kategoriach ewolucyjnych, ale ludzie byli wyróżnieni jako jedyne organizmy zdolne do wyobrażenia sobie, przewidzenia i świadomego kierowania przyszłością. Ludzka zdolność do wyobrażania sobie przyszłości przesunęła całkowite środowisko ziemskie z “biosfery” na “noosferę”, którą wymawiał, zapożyczając koncepcje od rosyjskiego kosmologa Vladimira Vernadsky’ego poprzez francuskiego filozofa i jezuitę Pierre’a Teilharda de Chardin, który sam był zajęty ponowym reinterpretowaniem Księgi Rodzaju. Wyewoluowana zdolność do wyobrażania sobie przyszłości i kierowania nią powinna uczynić z ewolucji nową religię, twierdził Huxley; było to rozwinięciem jego twierdzeń, że eugenika może być religią przyszłości. Humanizm ewolucyjny miał być w istocie “nową wiarą świata”; gdyby urodził się 40 lat wcześniej z pewnością działałby w strukturach Cambridge Heretic Society.  Jeśli twierdzimy, że najbardziej centralną opowieścią w historii jest opowieść o ludzkiej doskonałości, Huxley powiedziałby, że najbardziej centralną metanarracją w historii jest ewolucja. Z nie małą dozą pychy Huxley wziął na siebie znaczną część odpowiedzialności osobiście za tę nowo wyewoluowaną zdolność człowieka do wyobrażania sobie i kształtowania ewolucji. Niezależnie od jego choroby depresyjnej, cała idea myślenia o możliwościach przyszłości odpowiadała mu temperamentalnie i intelektualnie. W osobistych papierach Huxleya można znaleźć nieskończoną ilość teczek, zeszytów, skrawków papieru i list dotyczących “możliwości”: “możliwości seksu”; “możliwości biospołeczeństwa”; “możliwości psychospołeczeństwa”; “możliwości karmienia filtrami”; “możliwości biochemicznych”; “możliwości ekologicznych”. Potrzeba Nauki o Ludzkich Możliwościach” była jego szczególnym apelem, a związana z nią idea uniwersyteckich katedr przyszłości była czymś, co bardzo go ujmowało. Huxley byłby prawdopodobnie zachwycony, że jego własny Uniwersytet Oksfordzki szczyci się obecnie Future of Humanity Institute. W rzeczy samej, możemy postrzegać Huxleya jako poprzednika dyrektora tegoż instytutu, Nicka Bostroma. Huxley pytał, czym są ludzie i czym mogą być. Skończyło się nawet na pytaniu: “Po co są ludzie?”. Pod wieloma względami dyrektor i założyciel Nick Bostrom i Julian Huxley mówią jak jeden mąż. Pisze ten pierwszy: “[Transhumanizm] To nie tylko naturalne rozszerzenie tradycyjnych celów medycyny i technologii, ale także wielka humanitarna szansa na prawdziwą poprawę kondycji ludzkiej”.

 

Pierre Teilhard de Chardin:

Pierre Teilhard de Chardin był francuskim jezuitą i doktorem nauk przyrodniczych- do czasu aż Święte Oficjum nie uznało jego wypowiedzi na temat ewolucji i grzechu pierworodnego za niezgodne z nauką kościoła. Teilhard starał się przeformułować poglądy chrześcijańskie, tak aby można było połączyć je z marksizmem, komunizmem, oraz transhumanistyczną wizją ewolucji. Owe starania doskonale oddaje fakt, iż de Chardin jest jedynym katolickim autorem, którego prace można znaleźć w moskiewskim Muzeum Ateizmu. Bardzo możliwe, że owa chęć, aby połączyć tak różnorodne i sprzeczne ze sobą dziedziny, została przez Teilharda wyniesiona z domu, gdzie matka gorliwie wpajała mu wartości chrześcijańskie, a ojciec, człowiek nauki, starał się zainteresować go znacznie bardziej przyziemnymi sprawami, jak paleontologia.

Głównymi elementami teilhardowskiej metafizyki są Bóg, człowiek, materia oraz duch, świat zaś nieustannie uczestniczy w procesie konwergencji, czyli ewolucji zbieżnej. De Chardin postulował, że ciągle zmieniający się, w szczególności za sprawą dokonań ludzkich, świat przyczynia się do wzrostu ducha, dodaje Bogu chwały zewnętrznej, oraz wzbogaca go ontologicznie- co rzecz jasna jest sprzeczne z tym, co głosili tomiści, którzy sprzeciwiali się łączeniu Boga ze światem. Teilhard postrzegał wszelkie zmiany zachodzące w świecie jako skierowane w stronę ewolucji, czyli jednoczenia się i zarazem doskonalenia się materii, nazywał to ortogenezą. W owym procesie ewolucyjnym, zawierającym w sobie całe dzieje od początku wszechświata- w teilhardowskiej nomenklaturze punkt alfa, francuski jezuita wyróżniał kluczowe momenty, w których dostrzec można doskonalenie się kosmosu, czyli geogeneza- powstanie ziemi, witalizacja- narodzenie się życia, psychizacja- wytworzenie się psychiki, antropogeneza- czyli powstanie człowieka, oraz noogeneza- czyli wytworzenia się cywilizacji. De Chardin wywnioskował z tego, że ewolucja jest ukierunkowana na tworzenie się coraz bardziej złożonych systemów, jego zdaniem działać musi jakaś siła, planetarny duch, który napędza ówrozwój. Co więcej, postulował on istnienie siły, ekstropii, przeciwstawiającej się entropii, która to napędzać miała organizację w świecie. Na tej podstawie francuski jezuita wnioskował, że kolejnym kluczowym punktem w doskonaleniu się kosmosu, będzie pojawienie się superinteligentnych nadludzi.

Teilhard przewidział też okres szybkich zmian technologicznych, które to miały połączyć ludzkość z technologią. W jego wizji pojawić się miał uogólniony układ nerwowy, obejmujący całą Ziemię, a ludzie mieliby połączyć się w jeden nadświadomy superumysł.

 

Historiozoficzna wizja konwergencji, jaką przedstawił de Chardin, zawiera w sobie ciągłe przechodzenie do coraz większego uporządkowania, aż do kresu w punkcie Omega. Dla Teilharda podstawą zmian była zasada procesu, żaden byt nie ma stałej natury, a podlega nieustannym zmianom, dąży do jak największej jedności. Jako biolog de Chardin rozpatrywał byty w kategoriach gatunkowych, jako zbiory podobnych osobników, które doskonalą się jako zbiorowość, na przestrzeni lat. Jego przyrodnicze wykształcenie pomogło mu też w sformułowaniu tezy o tym, że im bardziej dane istoty są złożone, tym wyższe są ich zdolności intelektualne.

 

De Chardin poruszał też temat genetyki, uważał, że odkrycie genów będzie skutkować panowaniem nad tym, jakie cechy postanowimy przekazać następnym pokoleniom. Postulował, że to ludzka inteligencja, a nie ślepa siła doboru naturalnego, powinna dać kierunek ewolucji, biotechnologia miała być kolejnym krokiem do samoświadomości.

Dla francuskiego jezuity ewolucją było zbliżanie się do Boga, co jest sprzeczne z tym co postuluje chrześcijaństwo, czyli niezmienną hierarchię świata doczesnego i boskiego. Teilhard postulował, że w przyszłości wszystkie bariery, jak język, rasa, religia czy kultura, zostaną zniszczone, a ludzkość przemieni się w Monadę, w której zawierać się będzie każda jednostka. De Chardin uważał, że ludzkość powoli zaczyna tworzyć jedno ciało, nasze umysły zaczynają funkcjonować podobnie, niemal jak komórki jednego mózgu, a więc tworzy super-mega-mutacja, powstaje współświadomość. Ta kolektywna ludzkość miała być najdoskonalszym, końcowym tworem ewolucji, w którym wszyscy zjednoczeni i ożywieni wzajemną miłością dążą do wspólnej wiedzy i ideologii.

 

 

FM-2030

FM-2030 był amerykańskim pisarzem, filozofem i futurologiem, który zasłynął jako transhumansta dzięki książce Are You a Transhuman?: Monitoring and Stimulating Your Personal Rate of Growth in a Rapidly Changing World. Imię, z F.M. Esfandijari na osobliwie brzmiące, F.M. 2030 zmienił z dwóch powodów, pierwszym była nadzieja, że dożyje on swoich setnych urodzin, które to miały wypadać właśnie w 2030 roku. Drugim zaś było odrzucenie konwencji dotyczących imion i nazwisk, które utożsamiał z reliktem przeszłości plemiennej, uważał, że nazywanie ludzi za pomocą takiego systemu mówi tylko o tym co było, o przodkach, nie zaś o przyszłości. F.M 2030 mówił o sobie, że jest osobą z XXI wieku, która przypadkowo znalazła się w wieku XX, twierdził, że bardzo tęskni za przyszłością.

 

 

Transczłowiek w rozumieniu F.M.-2030 to nowy rodzaj istot, które wyłaniać się zaczęły pod koniec XX wieku, miały to być najwcześniejsze manifestacje kolejnego ogniwa  w łańcuchu ewolucyjnym. Co ciekawe, zdaniem F.M.-2030, wielu takich ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że odgrywają kluczową rolę w procesie ewolucyjnym.

James Hanger, twórca jednej z pierwszych opatentowanych protez

W książce Are You a Transhuman?: Monitoring and Stimulating Your Personal Rate of Growth in a Rapidly Changing World, F.M-2030 przygotował 25 testów, które miały pomóc określić, na jakim poziomie ewolucji znajduje się rozwiązująca je osoba i pomóc jej monitorować problemowe obszary i zaległości.  Testy dotyczyły wielu dziedzin, jak to jakich słów się używa, czy uczestniczy się w rytuałach, czy jest się kreatywnym, zorientowanym na przyszłość, oraz jak mocno jest się zainteresowanym nieśmiertelnością. Bardzo ciekawy jest test numer 25, zawiera 11 pytań i nosi nazwę Are you transhuman?, autor informuje nas, że jeśli udało nam się uzyskać w nim powyżej 7 punktów, to oznacza to, że jesteśmy zaawansowanym prekursorem postludzi, którzy wyewoluują w XXI wieku. Co ciekawe, pytania,  jakie znalazły się w teście 25 to to czy jesteśmy posiadaczami implantów lub protez, czy jesteśmy androgeniczni albo, czy byliśmy kiedyś w przestrzeni pozaziemskiej.

 

A więc czy propozycje miłującego eugenikę ewolucyjnego humanisty, heterodoksyjnego jezuity i fantastycznonaukowego futurysty różnią się na tyle drastycznie między sobą by uznać je za spór wewnątrz samego obozu transhumanistycznego? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być bardziej zdeterminowana przez dwie różne rzeczywistości historyczne bardziej niż cokolwiek innego. Mimo iż koncepcje Huxleya i Teilharda przywodzą na myśl wyraźne skojarzenia z programem współczesnych transhumanistów, znaczące różnice pojawiają się na linii środków po jakie należałoby sięgnąć by naprawić kondycję ludzką. Starszy brat Aldousa wyobrażał sobie realizację celów transhumanizmu  przede wszystkim na drodze społecznej, poprzez działania oświatowe i polityczne. Teilhard z kolei widział transhumanizm jako jeden z etapów, które nastąpią w procesie konwergencji i jednoczenia się z Bogiem. Znacząco inaczej postrzegał to F.M.-2030, którego poglądy możemy uznać za najbardziej zbliżone do tych, reprezenotowanych przez współczesnych transhumanistów, jak Bostrom, Kurzweil vzy Moore.

 

 

Bibliografia:

 

Bashford A., Julian Huxley’s Transhumanism, „Crafting Humans”, 2013, s. 153.

Chardin P.T. de, The Place of Technology in a General Biology of Mankind, b.d., https://www.organism.earth/library/document/place-of-technology-in-mankind, 26.10.2022.

Delio I., Transhumanism or Ultrahumanism? Teilhard de Chardin on Technology, Religion and Evolution, „Theology and Science”, 2012, t.10, nr 2, s. 153–166.

Erlingsson S.J., The costs of being a restless intellect: Julian Huxley’s popular and scientific career in the 1920s, „Studies in History and Philosophy of Biological and Biomedical Sciences”, 2009, t.40, nr 2, s. 101–108.

Eugenics Society (London, England), Huxley J., Keynes W.M., i Harrison G.A., Evolutionary studies: a centenary celebration of the life of Julian Huxley: proceedings of the twenty-fourth annual symposium of the Eugenics Society, London, 1987, Macmillan ; Eugenics Society, Houndmills, Basingstoke, Hampshire : London 1989, Studies in biology, economy, and society.

FM-2030., Are you a transhuman?, Warner Books 1989, http://archive.org/details/areyoutranshuman00fm20.

Huxley J., New Bottles for New Wine, Chatto & Windus 1957.

———, Transhumanism, „Journal of Humanistic Psychology”, 1968, t.8, nr 1, s. 73–76.

———, Essays of a biologist, Books for Libraries Press, Freeport, N.Y 1970, Essay index reprint series.

———, Evolutionary humanism, Buffalo, N.Y. : Prometheus Books 1992, http://archive.org/details/evolutionaryhuma0000huxl.

Huxley J. S., Religion Without Revelation, 1929, http://archive.org/details/in.ernet.dli.2015.90330.

Pierre Teilhard De Chardin, Christianity And Evolution, 1969, http://archive.org/details/ChristianityAndEvolutionPierreTeilhardDeChardin.

Pierre Teilhard de Chardin, The Future of Man, b.d., http://archive.org/details/TheFutureOfMan.

———, The Phenomenon of Man, b.d., http://archive.org/details/ThePhenomenonOfMan.

Pierre Teilhard De Chardin, Toward the Future, b.d., http://archive.org/details/TowardTheFuture.

Urban T., i Sense W.C.M., Alcor – Life Extension Foundation | Cryonics, b.d., https://www.alcor.org/, 26.10.2022.

Teilhard de Chardin and Transhumanism, b.d., https://jetpress.org/v20/steinhart.htm, 26.10.2022.

 


Jeden komentarz

  1. Koncepcja Teilharda nasunęła mi pewne skojarzenia z teorią rozwoju świadomości wg Hegla. Finalny etap procesu ekstropii, punkt Omega – połącznie się ludzi w nadświadomy superumysł – byłby analogiczny do ostatniej fazy heglowskiej dialektyki, kiedy absolutny duch powraca do samego siebie i osiąga samowiedzę. Zastanawiam się, czy transhumanizm odnosi się jakoś do filozofii Hegla. Czy transhumaniści upatrują w nim jednego ze swoich prekursorów? Wszak Hegel jest jednym z ważniejszych filozofów, którzy podkreślali procesualny i teleologiczny charakter dziejów.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze komentarze