Home » UJ 2022/23 » Post-polityka. Polityczne konsekwencje usprawniania człowieka i gdzie w tym wszystkim transhumanizm?

Post-polityka. Polityczne konsekwencje usprawniania człowieka i gdzie w tym wszystkim transhumanizm?

Spread the love

W ostatnich latach znaczenie technologii w życiu codziennym stale rośnie. Trend ten znajduje odzwierciedlenie w rozwoju technologii i jej zastosowaniach do coraz ważniejszych czynników w gospodarce, sektorze opieki zdrowotnej, retoryce wojskowej i politycznej. Technologia stała się prawdopodobnie najbardziej wpływowym czynnikiem kształtującym globalizację – do tego stopnia, że krytycy mówią o „uniwersalizacji” technologii w naszych czasach, która zastępuje dotychczasowe role polityki i ekonomii. Do pewnego stopnia technologia nie tylko zmieniła tradycyjne – w tym ideologiczne – utopie, ale sama stała się najważniejszą utopią, jeśli nie ucieleśnieniem utopijnego ideału jako takiego. Technologia jako ideologia jest w trakcie wypierania większości innych podejść ideologicznych zarówno z lewicy, jak i prawicy. To przemieszczenie stało się możliwe, biorąc pod uwagę, że technologia – jako obiektywny proces – może twierdzić, że jest nowym „neutralnym” gruntem między tradycyjnymi frakcjami politycznymi i ich przeważnie „binarnymi” skłonnościami, które ukształtowały XIX i XX wiek.

Transhumaniści w polityce

Inspirowany technologią „ruch transhumanistyczny” zaczął wyłaniać się z (na razie głównie zachodnich) społeczeństw obywatelskich, aby zacząć wpływać na decydentów i rządy, i jest coraz częściej naśladowany w swoich podstawowych ideach przez demokratyczne rządy w Azji i innych regionach świata. Chociaż od lat 80. istniało kilka bardzo dobrze zorganizowanych stowarzyszeń i grup transhumanistycznych, zdolnych do zjednywania sympatii zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, rok 2014 przyniósł coś zupełnie nowego, przynajmniej z formalnego punktu widzenia. Rok ten był świadkiem jednoczesnego założenia transhumanistycznych partii politycznych w kilku krajach, w tym USA i Wielkiej Brytanii, a także trwającego w Niemczech i Austrii procesu w kierunku takich inicjatyw, z których kilka jest luźno powiązanych z bardziej ogólnym projektem „Globalna Partia Transhumanistyczna”. W pierwszej połowie 2015 r. wszystkie te nowe partie przygotowywały się do wyborów powszechnych i prezydenckich, takich jak te z maja 2015 r. w Wielkiej Brytanii i z 2016 r. w USA, w celu wywarcia wpływu na ogólne decyzje polityczne. Wszystkie z nich bezpośrednio lub pośrednio (tj. poprzez wpływ na inne, ważniejsze partie polityczne) aspirowały do władzy politycznej w celu maksymalizacji wpływu tego, co w porównaniu z przeszłością jest radykalną agendą technologiczną dla zachodniego społeczeństwa.

Znany w USA pisarz, felietonista, a także zadeklarowany transhumanista Zoltan Istvan, w listopadzie 2014 roku założył „Partię Transhumanistyczną” Stanów Zjednoczonych Ameryki z celem kandydowania na prezydenta USA w 2016 roku. Istvan opracował – jako jedną ze swoich głównych podstaw ideologicznych – filozofię „teleologicznego funkcjonalizmu egocentrycznego”, fikcyjnego transhumanistycznego systemu idei rozwiniętego w swojej książce „The Transhumanist Wager”, wydanej w 2013 roku. Zoltan kandydował także na prezydenta USA w wyborach w 2020 roku.

 

Plakat wyborczy promujący Zoltana Istvana w wyścigu o fotel prezydencki w 2020 r.

Plakat wyborczy promujący Zoltana Istvana w wyścigu o fotel prezydencki w 2020 r.

Zoltan opiera swoją kampanię na typowych filarach ideologii transhumanistycznej, takich jak wydłużenie życia, a co za tym idzie przesunięcie wieku emerytalnego, możliwość decydowania o jego zakończeniu (poprzez ułatwienie dostępu do eutanazji) oraz znaczny postęp technologiczny w celu dalszego ułatwiania życia. Stara się dotrzeć w swoich postulatach nawet do zwolenników przeciwnych opcji politycznych. Ma on bowiem świadomość, że aby „transformacja” w kierunku bardziej transhumanistycznego społeczeństwa doszła do skutku, musi zjednać sobie jak największą ilość przeciętnych obywateli:

Jeśli kochasz życie, będziesz je chronić i starać się je przedłużać i ulepszać tak długo, jak to możliwe. Wszystko, co robisz za życia, każda inna opinia, jaką masz, każdy inny wybór, którego podejmujesz, aby nie chronić, przedłużać i nie ulepszać tego życia, jest zdradą tego życia.

Co mają zrobić transhumaniści w świecie, w którym nauka i technologia szybko się rozwijają i prawie na pewno pokonają ludzką śmiertelność w ciągu najbliższych 30 lat? Czy na świecie dojdzie do wielkiej debaty i starcia o prawach obywatelskich? A może kultura śmierci zmieni się, zaadaptuje, a nawet ustąpi?

Najpierw spójrzmy na kilka twardych faktów. Większość zgonów na świecie jest spowodowana starzeniem się i chorobami. Każdego dnia na całym świecie umiera około 150 000 ludzi, powodując druzgocącą stratę dla bliskich i społeczności. Oczywiście nie należy zapominać, że śmierć powoduje również masowe zakłócenia w finansach rodzinnych i gospodarkach krajowych.

 

Wypowiedzi Istvana mają charakter bardzo polityczny, mający działać na emocje odbiorców, wzbudzać sympatię i stwarzać poczucie tożsamości z jego osobą oraz przekonaniami. 

 

Ostatnio wielu transhumanistów, w tym ja, który jestem ateistą, próbowało ściślej współpracować z grupami rządowymi, religijnymi i społecznymi, które od wieków popierały kulturę śmierci. Transhumaniści próbują uświadomić tym grupom, że niekoniecznie chcemy żyć wiecznie. Transhumaniści po prostu chcą wyboru i panowania nad naszą własną ziemską śmiercią, nie chcemy pozostawiać tego nowotworom, wypadkom samochodowym, starzeniu się czy losowi.

Aby zmienić śmiertelną kulturę w Ameryce i za granicą, ważne jest, aby ludzie zrozumieli, że wydłużanie życia i zdolność do przezwyciężenia ludzkiej śmiertelności nie jest czymś, co należy postrzegać jako kolizję z religią. Często mówiłem na przykład chrześcijańskim przyjaciołom, że dłuższe życie może być postrzegane przez misjonarzy religijnych jako sposób na dalsze rozpowszechnianie ich przesłania – aby ocalić więcej ludzi, jeśli chcą tak to postrzegać.

Dłuższe życie i większa kontrola nad naszą biologiczną jaźnią sprawią, że świat będzie lepszym miejscem, z trwalszymi instytucjami, da nam więcej czasu spędzonego z naszymi bliskimi i bardziej stabilne gospodarki. W końcu transhumanizm tak naprawdę nie próbuje przezwyciężyć śmiercionośnej kultury, ale sprawić, by świat zrozumiał, że kultura transludzka może również funkcjonować obok niej, pomagając osiągnąć cele wszystkich zaangażowanych. Razem możemy znaleźć złoty środek i dać każdemu wybór, aby podążał dowolną ścieżką, jeśli chodzi o umieranie lub nie umieranie w XXI wieku.

 

W książce „The Transhumanist Wager” znaleźć można oświadczenie, że transhumaniści „mocno wierzą w posiadanie najpotężniejszej broni, agresywną policję i użycie militarnej siły przeciwko wrogom”. Dążenie do jak najskuteczniejszej broni i straszenie drugiego kraju ewentualnym jej użyciem może wytworzyć w społeczeństwie poczucie ciągłego zagrożenia, a nie otuchy, jak stara się to przedstawić Zoltan. Ponadto silna policja może dodatkowo przyczynić się do opresyjnej atmosfery, ponieważ może sprawić, że zwykły obywatel będzie miał wrażenie, że jest stale kontrolowany za „niewłaściwe” zachowanie. Chociaż kary przewidziane w tym przypadku przez „kierownictwo policji transhumanistów” są w większości karami pokojowymi (fikcyjny główny bohater deklaruje w swoim przemówieniu do ludności świata, że transludzki naród „będzie dążył do rozwiązania wszystkich sporów, konfliktów i problemów bez przemocy”), to jednak drastycznie ingerują w możliwości samorealizacji i egoizmu jednostek.

Sam autor ma świadomość, że jest to śliski grunt, który nie będzie się dobrze sprzedawał politycznie, wobec czego stwierdza, że w odniesieniu do swojej kampanii politycznej na stanowisko prezydenta USA, dystansuje się od „środków” wymyślonych na potrzeby książki. Rzeczywiście, zamiast poprzez mobilizację na ulicach, Istvan chce, aby jego partia skupiła się na środkach reklamowych opartych na przyciągnięciu uwagi, aby uczynić transhumanizm popularnym przede wszystkim jako „miękką siłę”, a tym samym przygotować grunt pod „transhumanistyczny sposób myślenia”, który w jego nadziei otrzyma szerokie dobrowolne wsparcie przynajmniej w napędzanych technologią USA i innych najbardziej rozwiniętych krajach zachodnich.

Mimo stawiania przez Zoltana wyraźnej granicy między jego kampanią wyborczą, a książką „The Transhumanist Wager”, motywacja transhumanistycznego dążenia do zwiększenia wpływów politycznych zawarta w książce jest podobna do jego inicjatywy politycznej. Oba są powiązane z głównymi celami ruchu transhumanistycznego: po pierwsze, wspieranie badań nad przedłużaniem życia przy użyciu jak największej ilości zasobów, aby dać większości ludzi szansę skorzystania z odkryć nowych technologii, a ostatecznie nawet przezwyciężenia śmierci.  W tym celu konieczne jest, po drugie, szerzenie mentalności transludzkiej, a po trzecie, aktywne uczestnictwo w rozwoju nowych technologii, aby móc je kontrolować i chronić społeczeństwo przed ewentualnym niewłaściwym wykorzystaniem nowych technologii. Jak ujął to Istvan w swoich „trzech prawach transhumanizmu”:

  • Transhumanista musi przede wszystkim chronić swoją egzystencję.
  • Transhumanista musi dążyć do osiągnięcia wszechmocy tak szybko, jak to możliwe – o ile jego działania nie są sprzeczne z Pierwszym Prawem.
  • Transhumanista musi strzec wartości we wszechświecie – o ile jego działania nie są sprzeczne z Pierwszym i Drugim Prawem.

 

Transhumaniści tacy jak Zoltan Istvan chcą iść naprzód zgodnie z „trzema prawami” zarówno filozoficznie, jak i politycznie, wydają się jednak nieświadomi większego ryzyka, a nawet sprzeczności we wspólnym przedsięwzięciu. Podczas gdy książka „The Transhumanist Wager” kończy się nakreśleniem całkowicie utopijnego wyniku dla transhumanizmu i tworzy czysty i jasny scenariusz na przyszłość, wątpliwe jest, w jakim sensie transhumanistyczna transformacja miałaby miejsce w rzeczywistości. Na przykład masowe zmiany społeczne i polityczne, takie jak „światowy  rząd” wydają się raczej nierealistyczne w najbliższej przyszłości, ponieważ istnieją konkurujące narracje, które przeciwstawiają się tej wizji. Mimo to ideologie polityczne, taka jak ta Zoltana, w połączeniu z rosnącą rolą, jaką technologia odgrywa w zglobalizowanym życiu, może popchnąć do przodu kulturę, która, choć nie w pełni transludzka, będzie w praktycznym sensie społeczeństwem bardziej transhumanistycznym. Jeśli takie połączone podejście odniesie sukces, to przejście to zostanie osiągnięte płynnie i bez zauważenia przez opinię publiczną czy konwencjonalnych polityków. Pomimo wszystkich swoich braków, rozwój wokół badań technologicznych i ruchu transhumanistycznego stanowi realny potencjał dla partii transhumanistycznych do zyskania znaczenia w sferze politycznej oraz wzniesienie transhumanizmu do konkretnej siły społecznej. Jeśli jednak polityka transhumanistyczna chce ustabilizować szeroki i zrównoważony program w centrum społeczeństwa (do czego zdaje się dążyć Istvan), dalszy rozwój transhumanizmu jako siły politycznej będzie musiał zająć się istniejącymi sprzecznościami w niektórych leżących u jego podstaw terminach filozoficznych i przekonaniach.

Postacie, które najsilniej promują transhumanizm, mogą mieć wpływ na to w jakiej filozofii politycznej się on ukształtuje, podobnie jak poglądy założycieli dzisiejszych gigantów online (Apple, Microsoft, Google, Facebook i Amazon) ukształtowały politykę, którą kierują się dzisiaj internetowe firmy. Założyciele tych firm wychowali się w okresie silnego wspierania przedsiębiorczości, indywidualizmu i cięcia wydatków na usługi publiczne — neoliberalizmu, który w USA rozpoczął Ronald Reagan. Mimo że Reagan stał w opozycji do hipisowskiej kontrkultury, z której wyłonili się przyszli twórcy Internetu, połączyli oni libertariański indywidualizm gospodarczy z technologicznym determinizmem — tzw. Kalifornijską Ideologię (1). Właściciele dużych firm Internetowych opierają się regulacjom biznesowym i prowadzą firmy w agresywny sposób, który dąży do koncentracji władzy w rękach niewielu. Transhumaniści w pewnych aspektach są podobni do twórców z Doliny Krzemowej. Zarówno pierwsi jak i drudzy w dużym stopniu kierują się indywidualizmem i powszechnym dostępem do technologii.

Transhumaniści są jednak bardziej lewicowi i demokratyczni. W 2007 roku w globalnym sondażu prawie połowa transhumanistów określiła swoją przynależność do szeroko rozumianiej lewicy — do typowo amerykańskich liberałów, socjaldemokratów, czy technoprogresywistów. Około 1/4 osób określiła się bliżej wolnego rynku — jako libertarianie, europejscy liberałowie i anarcho-kapitaliści (2). Max More i Ekstropianie początkowo mieli anarcho-kapitalistyczne poglądy, ale zbliżyli się do liberalnej demokracji. Ray Kurzweil ze względu na swoją przedsiębiorczość najprawdopodobniej również jest liberalnym demokratą. H+, które współzałożył Nick Bostrom, również jest liberalno demokratyczne (3).

Ściąga dla zainteresowanych:

– amerykański liberalizm — silne i równe prawa jednostki, wolność słowa i religii, rozłączenie państwa od kościoła, wolny rynek z elementami socjalnymi (partia Demokratów, częściowo Platforma Obywatelska).
– europejski liberalizm — bardziej klasyczny niż amerykański. Silniejszy nacisk na wolny rynek i ograniczone prawa rządu (partia Republikanów, częściowo Konfederacja). Amerykański jest bardziej lewicowy.
– socjaldemokracja — lewicowa filozofia z naciskiem na demokrację i sprawiedliwe prawa obywateli. Opiera się na mieszanym rynku; połączeniu kapitalizmu z mocnym wsparciem państwa dla słabszych.
– liberalna demokracja — system oparty na wyborach, w których obywatele wybierają swoich reprezentantów. Ważna jest tutaj konstytucja, prawa człowieka, wolny rynek, separacja władzy, system wielopartyjny.
– technoprogresywizm — nacisk na wspieranie obywateli dzięki rozwoju technologii. Ważna jest tutaj etyka, sprawiedliwość, równy dostęp do usprawnień dla wszystkich.
– libertarianizm — filozofia skupiająca się na wolności jednostki i indywidualizmie. Rola państwa jest tutaj minimalna. Obywatele mają pełną autonomię i swobodę w podejmowaniu decyzji, a sprawy rozwiązują między sobą.
– anarcho-kapitalizm — filozofia podobna do libertarianizmu z wyeliminowaniem państwa. Wszystkie sprawy między ludźmi są załatwiane i organizowane prywatnie. Różni się od lewicowego anarchizmu tym, że wciąż wspierają prywatne instytucje i własność.

 

Powszechny dostęp do wzmocnień

Francis Fukuyama obawia się, że umożliwienie wzmocnień jedynie osobom, które będą w stanie dużo zapłacić, doprowadzi do wzmocnienia się arystokracji (6). Sposób w jaki działa nasz współczesny system — kapitalizm — niestety może doprowadzić do takiej sytuacji. Pelizzoni i Ylo ̈nen piszą o tym, że w neoliberalizmie kładziemy nacisk na indywidualny samorozwój, przedsiębiorczość i konkurencyjność, co może prowadzić do tego, że w przyszłości będzie grupa ludzi, która będzie się wzmacniać bez żadnych hamulców i ograniczać dostęp do wzmocnień innym (8).

Stephen Liley twierdzi, że wzmocnienia dla ludzi powinny być publicznym dobrem opłacanym z budżetu państwa, podobnie jak inne usługi, które uznajemy za szczególne dobro społeczne — jak publiczną edukację i opiekę medyczną. Liley obawia się tego, że obecne w kapitalizmie mechanizmy akumulacji, które są niekorzystne dla świata, będą kontynuowane. Groziłoby to tym, że jedynie wybrani mieliby dostęp do większości wzmocnień (7).

Transhumaniści zgadzają się, że wszyscy ludzie powinni mieć taki sam dostęp do korzyści z wzmacniania człowieka. Nick Bostrom oburza się na myśl, że dostęp do wzmocnień byłby zarezerwowany dla elity. Jako korzyści z powszechnego dostępu widzi redukcję nierówności, szansę na wzrost poparcia dla transhumanizmu w społeczeństwie i zmniejszenie ludzkiego cierpienia. Bostrom jednak jest przeciwnikiem centralnego planowania i kolektywnego podejmowania decyzji — wolałby, aby to jednostka decydowała o swoim wzmocnieniu technologicznym (4).

James Hughes opisuje jednak, że jednostka nie zawsze podejmuje najlepsze dla siebie decyzję i czasem lepiej jeśli za nią zdecydują osoby z lepszym zrozumieniem sytuacji. Jest to jednak czasami usprawiedliwieniem dla autorytarnych rządów, które odbierają jednostce możliwość decydowania o sobie w imię wyższych wartości (5).

Podsumowując — transhumaniści zdecydowanie są za powszechnym, równym dostępem do wzmocnień w społeczeństwie. Osobiście uważam, że aby stało się to możliwe, w przyszłości trzeba będzie wzmocnić legislację, która umożliwi demokratyczny dostęp do dóbr. Obecne rozwiązania rynkowe często utrudniają dostęp ludziom do dóbr, które powszechnie uważane są za podstawowe. Ograniczenia są w formie zbyt wysokiej kwoty dla wielu osób lub sztucznie, zmniejszonej podaży np. dostęp do wiedzy, rozrywki, możliwość przemieszczania się (WEB 9). 

Screen z dziennika Nature

Dostęp do wiedzy, nawet tej produkowanej z publicznych pieniędzy, często jest utrudniony i wymaga wysokiej zapłaty, którą większość osób nie będzie w stanie uiścić.

Screen z dziennika Nature
Dostęp do wiedzy, nawet tej produkowanej z publicznych pieniędzy, często jest utrudniony i wymaga wysokiej zapłaty, którą większość osób nie będzie w stanie uiścić.

Wzrost produktywności

Ważne dla Bostroma jest znaczące wydłużenie życia człowieka w taki sposób, aby było ono zdrowe i aktywne — nie wydłużenie cierpienia w łóżku szpitalnym o kilka lat (4). Prosi się to jednak o pytanie, w jaki sposób rzeczywiście wykorzystamy dodatkowe lata życia? W obecnym systemie większość życia spędzamy w pracy i otrzymujemy wolny czas dopiero pod jego koniec, gdy nie jesteśmy już postrzegani jako produktywni dla władzy. Ów wolny czas jednak utrudniony jest chorobami, zmęczeniem i bólem. Jeśli nasze życie zostałoby wydłużone, a wiele ludzkich ograniczeń związanych ze starością zredukowanych, to czy władza nie zdecyduje się z tego skorzystać poprzez przesunięcie wieku emerytalnego lub całkowite usunięcie emerytury?

Hughes zwraca uwagę, że w przyszłym społeczeństwie może powstać konflikt pomiędzy znacznie bardziej inteligentnymi, racjonalnymi i produktywnymi post-ludźmi, a zwykłymi obywatelami (5). Niektóre jednostki byłyby w stanie znacznie ciężej, dłużej i wydajniej pracować, co mogłoby doprowadzić do jeszcze głębszych nierówności w społeczeństwie, jeśli niektórzy nie byliby w stanie żyć w podobnym tempie. Wyobrażam sobie również sytuację, w której przedsiębiorcy mogą zacząć oczekiwać od pracowników znacznie więcej wiedząc, że wiele ograniczeń zostało zredukowanych. Współcześnie otrzymujemy urlop, aby się zregenerować i nie wypalić zawodowo. Po wypoczynku wracamy do pracy i jesteśmy bardziej produktywni. Czas, który nie spędzamy w pracy, może być jednak dla niektórych przedsiębiorców przeszkodą, którą woleliby usunąć. Zatrudnienie jednego pracownika podczas całej zmiany w sklepie jest bardziej korzystne dla pracodawcy, niż zatrudnienie dwóch, aby się zmienili w trakcie dnia. Jeśli będziemy w stanie pracować dłużej i wydajniej, czy przedsiębiorcy nie zaczną lobbować za osłabieniem naszych praw do wypoczynku?

Jest jednak pole do optymizmu. W przyszłości rosnąca automatyzacja produkcji może doprowadzić do tego, że będziemy pracować coraz mniej, a nowe technologie teoretycznie mogą umożliwić samodzielną produkcję wszelkich produktów, które spełniają nasze potrzeby. Jedynym kosztem byłoby wtedy zakupienie materiałów potrzebnych nam do produkcji, które powinny być bardzo tanie. Informacja, jak coś można wyprodukować, mogłaby być bezpłatna. Istnieje oczywiście ryzyko, że kapitaliści będą dalej komercjalizować informacje, co utrudniłoby korzystanie z tego rodzaju technologii, ale zjawisko piractwa, którego instytucje nie są w stanie wyeliminować, wskazuje, że pełne blokowanie informacji może być niemożliwe (3). Internet jest skuteczny w tworzeniu sztucznych ograniczeń dóbr. Koszt produkcji dobra w Internecie — np. utworu muzycznego — to jedynie koszt wyprodukowania pierwszego obiektu. Każda następna kopia jest de facto bezpłatna dla producenta. Koszty produkcji są zatem bardzo niskie w porównaniu do tradycyjnych, fizycznych dóbr. Podaż powinna być zatem nieograniczona. Internetowe firmy wytworzyły jednak sztucznie ograniczoną podaż wprowadzając mechanizmy blokujące możliwość kopiowania plików, a władza kary za piractwo. Cena takiego pliku nie ma żadnego związku z popytem i podażą — jest całkowicie sztuczna. Wywołuje to więc u mnie obawy, że przedsiębiorcy znajdą sposoby ograniczania nam takiej technologii, chyba że wprowadzimy legislację chroniącą przed tego rodzaju praktykami.

 

Cytowane prace:

(1) Barbrook, R., & Cameron, A. (1996). The Californian ideology. Science as Culture, 6(1), 44–72. https://doi.org/10.1080/09505439609526455

(2) Hughes, J. J. (2012). THE POLITICS OF TRANSHUMANISM AND THE TECHNO-MILLENNIAL IMAGINATION, 1626-2030. Zygon®, 47(4), 757–776. https://doi.org/10.1111/j.1467-9744.2012.01289.x

(3) Steinhoff, J. (2014). Transhumanism and Marxism: Philosophical Connections. Journal of Ethics and Emerging Technologies, 24(2), 1–16. https://doi.org/10.55613/jeet.v24i2.18

(4) Bostrom, N. (2005). Transhumanist Values. Journal of Philosophical Research, 30(Supplement), 3–14. https://doi.org/10.5840/jpr\\emph200526

(5) Hughes, J. (2010). Contradictions from the Enlightenment Roots of Transhumanism. Journal of Medicine and Philosophy, 35(6), 622–640. https://doi.org/10.1093/jmp/jhq049

(6) Fukuyama, F. (2003). Our Posthuman Future: Consequences of the Biotechnology Revolution. Picador.

(7) Lilley, S. (2013). Transhumanism and Society. Springer Netherlands. https://doi.org/10.1007/978-94-007-4981-8

(8) Ylönen, M. (2012). Neoliberalism and Technoscience: Critical Assessments (L. Pellizzoni, Red.; 1st edition). Routledge.

(WEB 9) United Nations (1948). Universal Declaration of Human Rights. United Nations; United Nations. Pobrano 2 listopad 2022, z https://www.un.org/en/about-us/universal-declaration-of-human-rights

(9) Benedikter, R., Siepmann, K., McIntosh, A., 2015. Zoltan Istvan’s “Teleological Egocentric Functionalism”: A Libertarian Philosophical Basis for “Transhumanist” Politics. Transpolitica, z https://transpolitica.org/2015/07/02/zoltan-istvans-teleological-egocentric-functionalism-a-libertarian-philosophical-basis-for-transhumanist-politics/

(10) Bostrom, N., 2005. Transhumanist values. Ethical issues twenty-first century, z https://nickbostrom.com/ethics/values

 


2 komentarze

  1. Autorzy tekstu bardzo trafnie wskazali możliwe mankamenty transhumanistycznych rozwiązań politycznych. Gdybyśmy chcieli żyć w społeczeństwie transhumanistycznym, musielibyśmy zabezpieczyć się przed wieloma możliwymi nadużyciami i wadami systemowymi. Mnie jednak zastanawia, co w takim scenariuszu stałoby się z ludźmi, którzy nie chcieliby zmienić swoich poglądów na zgodne z założeniami transhumanizmu. Np. dla wielu osób śmierć, która przychodzi niejako z zewnątrz i w sposób arbitralny kończy ludzkie życie, nadaje temu życiu sens (Heideggerowskie bycie-ku-śmierci). Istnieją wspólnoty, które opierają swoje instytucje i znaczenia kulturowe na relatywnie stałym rytmie życia i śmierci. Poza tym, abstrahując od kwestii nieśmiertelności, nie wszyscy postrzegają wartość postępu technologicznego tak samo. Są ludzie, którzy świadomie wybierają egzystencję z dala od Internetu, zgiełku wielkich miast itd. Jeżeli krajowa i światowa polityka zaafirmowałaby jednoznacznie transhumanizm jako ideę przewodnią dla społeczeństwa, to osoby, które nie utożsamiają się z ową ideą, mogłyby zostać zepchnięte na margines jako specyficzna sekta. Podobny los spotyka teraz np. chrześcijan w niektórych społeczeństwach. Bywają oni/one krytykowani lub wyśmiewani za przekonania, które nie przystają do współczesnej mentalności naturalistycznej i naukowej.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Najnowsze komentarze